W teatrze
Przedstawienie się już zaczęło. Na scenie panowała cisza.- Dlaczego ty zawsze musisz się spóźniać- krzyknęła Kasia i skrzywiła się.- Przepraszam cię ale siła wyższa- Miałam beznadziejny dzień, oświetlenie z mojego samochodu zostało, jakby to określić?..na parkingu przed hurtownią.- No co ty co się stało? ? Miałam drobny wypadek, jakiś dureń wjechał mi w przód, obie lampy rozwalone i zderzak do roboty – powiedziała Monika.
-Cisza to teatr a nie rynek- krzyknął jakiś gbur z tyłu.- Przepraszam- Faktycznie za duży hałas rozmawiały, ale kto by nie plotkował w takiej sytuacji. -A gdzie Kalina- powiedziała jedna z lasek lecz tym razem cichutko. ? W toalecie, to już trzeci miesiąc i często pędzi ją do ubikacji. Agnieszka poczuła czyjąś rękę na ramieniu.
- Cześć laska, wreszcie jesteś- Kalina uścisnęła ją mocno i ucałowała w policzek.-Jak leci? -Wszystko w porządku ale mogło by być lepiej.. – Nie żartuj wyglądasz przepięknie, też bym tak chciała kiedyś- powiedziała z uśmiechem Agnieszka. Faktycznie subtelne oświetlenie na sali sprawiało że Kalina wyglądała tak promiennie jak nigdy przedtem. -Było iść do kawiarni a nie do teatru jak chcecie porozmawiać- wyburczał ten sam gbur co kilka minut temu.- A żebyś wiedział że pójdziemy- warknęła Emila i pokazała język w stronę gbura.
-Spadamy stąd laski- dodała. Wszystkie jak na rozkaz wstały i wyszły. – Zapomniałabym- odezwała się Agnieszka w stronę Kaliny- Mam rozwalone lampy w aucie i zderzak w rozsypce.- Opowiesz wszystko przy herbacie- odpowiedziała przyjaciółka. ? Dziewczyny, dlaczego właściwie umówiłyśmy się w teatrze?- wtrąciła Emila. Wszystkie buchnęły śmiechem. Żadna z nich nie znała odpowiedzi.